O autorze
Rodzina i znajomi już nie byli w stanie słuchać moich wywodów o religii i pseudonaukach, dlatego założyłem bloga.

Jezus Chrystus nie umarł na krzyżu… tylko zszedł z niego i pokarał swoich wrogów ogniem i mieczem

Fragment okładki autorstwa Piotra Cieślińskiego do książki „Ja inkwizytor. Wieże do nieba” Jacka Piekary wydawnictwa Fabryka Słów
Fragment okładki autorstwa Piotra Cieślińskiego do książki „Ja inkwizytor. Wieże do nieba” Jacka Piekary wydawnictwa Fabryka Słów
Jezus Chrystus nie umarł na krzyżu. „Umęczon pod Poncjuszem Piłatem”, poniżany i katowany został na końcu przybity do krzyża. Ale po Męce Pańskiej nastąpiło Zstąpienie. Jezus Chrystus zasmucony tym, że ludzie nie przyjęli go jako swojego Mesjasza, swoją boską siłą złamał belki krzyża i pomaszerował na Rzym…

Tę historię poznajemy z perspektywy Mordimera Madderdina, funkcjonariusza Świętego Officjum czyli inkwizytora. Ten pobożny człowiek walczy z herezjami, czarną magią i wrogami Kościoła ku chwale Jezusa Niemiłosiernego i Matki Boskiej Bezlitosnej. Nie sposób go nie polubić. Na szczęście każdy może go poznać – ale nie w Biblii czy apokryfach, a na kartach tomów Cyklu Inkwizytorskiego Jacka Piekary ze stajni zasłużonego dla polskiej fantastyki wydawnictwa Fabryka Słów z Lublina.



Chociaż akcja książek o Mordimerze Madderdinie dzieje się dużo po wydarzeniach z życia Jezusa Chrystusa (w XV wieku), między przygodami – które plasują te książki w gatunku kryminału fantastycznego – poznajemy ten ciekawy świat, który urodził się w głowie Piekary.

Przykładowo przebywając w pałacu biskupim (w książce „Ja inkwizytor. Bicz boży”) Mordimer obserwuje freski na ścianach. Jego uwagę przykuwa obraz armii Jezusa wkraczającej do Rzymu. Tam dowiadujemy się o Marku Kwintyluszu, rzymskim senatorze, który jako jeden z pierwszych możnych zawierzył Jezusowi. Dzięki temu Chrystus powierzył mu budowę Świętego Officjum. Mesjasz podarował mu kreta, rybę i ptaka, jako symbol czujności i wszechobecności funkcjonariuszy. W ten sposób zaczęli działalność inkwizytorzy – religijna policja, których budzący grozę symbolem jest srebrny złamany krzyż na czarnych płaszczach.


Świat Chrystusa Zwycięskiego
Chrystus „zalewając pożogą i posoką” Palestynę i Rzym, a nawet własnoręcznie ścinając głowę cesarza Tyberiusza, zapewnił władzę swojej religii. A potem odszedł i zostawił świat już swojemu biegowi nie pisząc żadnego testamentu, ani nie nakazując ludziom co dalej robić.

Na kartach każdej z książek Cyklu Inkwizytorskiego widzimy jak Zstąpienie zmieniło świat. Ludzie klnąc wołają „Jezusie bezlitosny”, „na gniew Jezusa”, „Jezusie najmściwszy!”, widzimy rzeźby Jezusa Karzącego z mieczem w dłoni, czy freski przedstawiające świętego Piotra trującego akwedukty Rzymu. To okrutny i mroczny świat, gdzie śmierć snuje się na każdym kroku.

Niedawno ukazał się dziewiąty tom (piąty w układzie chronologicznym) przygód Mordimera Madderdina w świecie po Zstąpieniu – „Ja inkwizytor. Głód i pragnienie” – w wydawnictwie Fabryka Słów z Lublina. Autor na szczęście zapowiada, jeszcze co najmniej dwie kolejne książki cyklu. Gorąco polecam zarówno fanom kryminałów, fantastyki, jak i fascynatom religii i alternatywnych światów. Pierwszą książkę o inkwizytorze, którą dostałem skonsumowałem w dosłownie parę godzin od dostania jej do rąk.

--------------------------------------------------------------------------------------------

Zainteresował Cię ten tekst? Chcesz poznać inne alternatywne wersje historii Jezusa Chrystusa? Polub ten tekst, napisz komentarz i zajrzyj jutro na mojego bloga po kolejną porcję.

Trwa ładowanie komentarzy...